Start
 
SPRAWIEDLIWOŚĆ ZWYCIĘŻYŁA ! Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Wiesław Poczmański   

        ODNALEZIONO I POKARANO ODPOWIEDZIALNĄ
                            ZA ZBRODNIE KOMUNY

         Rozmawiam z kobietą, co do której posłowie PiS, PO oraz reszta głosujących za przyjęciem ustawy z 23 stycznia 2009 r. o emeryturach funkcjonariuszy peerelowskich organów bezpieczeństwa, to samo czyniący senatorowie oraz sam Prezydent RP, który niezwłocznie ustawę podpisał, uznali w preambule, że [ reprezentowała] system władzy komunistycznej [który] opierał się głównie na rozległej sieci organów bezpieczeństwa państwa, spełniającej w istocie funkcje policji politycznej, stosującej bezprawne metody, naruszające podstawowe prawa człowieka.

         Następnie stwierdzili, że wobec organizacji i osób broniących niepodległości i demokracji [dopuszczała się, wciąż ta sama kobieta] zbrodni, [jednocześnie wyjmując] sprawców spod odpowiedzialności i rygorów prawa.

         Dostrzegli też, że pełniła swoje funkcje bez ponoszenia ryzyka utraty zdrowia lub życia, korzystając przy tym z licznych przywilejów materialnych i prawnych w zamian za utrwalanie nieludzkiego systemu władzy.

         I urzeczywistniając zasadę sprawiedliwości społecznej wykluczającą tolerowanie i nagradzanie bezprawia, przyłożyli babie za całą PRL ze stanem wojennym włącznie.

         Kobieta zaczęła reprezentować system władzy komunistycznej w II połowie lat 70. ubiegłego wieku, podejmując pracę w charakterze biuralistki w ówczesnej Komendzie Wojewódzkiej MO w Warszawie. Ponieważ różne okoliczności sprawiły, że po maturze nie mogła pójść na studia (marzyła o pedagogicznych), toteż gdy wkrótce pojawiła się przed nią szansa przejścia do niedawno powstałej Akademii Spraw Wewnętrznych, z szansy tej skorzystała skwapliwie. Jej ranga, we własnych choćby oczach, niepomiernie rosła, przestawała bowiem być milicyjną urzędniczką, a stawała się  urzędniczką w uczelni bądź co bądź wyższej. Jak mogła przewidzieć, że odrodzać się będzie w Polsce stary ustrój, i  odradzającemu się ustawodawcy tak się od tego odradzania zaawansuje legislacyjne wodogłowie, że  w art.2 pkt.1 ppkt. 6, ustawy z  18 października 2006 o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów, uzna Akademię Spraw Wewnętrznych za organ bezpieczeństwa Państwa ?

         W Akademii Spraw Wewnętrznych zajmowała się urzędniczeniem w charakterze sekretarki aż do rozwiązania uczelni, a ponieważ powstający po zmianie ustroju UOP potrzebował doświadczonych sił biurowych, przeszła do tej odrodzonej, demokratycznej i zajmującej się wyłącznie urzeczywistnianiem wolnościowych aspiracji Polaków formacji.

         Na początku z kierowaniem UOP-em zaczęło się dobrze (K. Kozłowski, A. Milczanowski), lecz później bywało różnie, toteż w ramach jednej z kolejnych czystek kadrowych kobietę zwolniono i przeszła na emeryturę, którą ustalono w dość skromnej wysokości. Po kilkuletnich regulacjach i podwyżkach, w grudniu ubiegłego roku otrzymała po raz ostatni ok.1250 PLN na rękę.

         Ludziom życie układa się różnie i bywa, że niewielki mają na nie wpływ, bo plany snuje się niekiedy wielkie, a tu nagle wszystko zaczyna się walić. W życiu kobiety zdarzyło się  oto, że ojciec odszedł od matki, a po jakimś czasie od tego zdarzenia matka zaczęła ciężko chorować. Nasza kobieta jęła jej pomagać, opiekować się nią, a gdy sytuacja stawała się coraz gorsza, postanowiła poświęcić się tej opiece bez reszty. Nie potrafiła sobie wyobrazić oddania matki na przykład do hospicjum.

         Matka żyje dzięki opiece córki do dzisiaj, ma ponad 80 lat, lecz również tak zaawansowaną cukrzycę, że amputowano jej spore fragmenty obu nóg. Starowinka mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości, córka natomiast w Warszawie, jeździ więc co tydzień na dwa-trzy dni pod Warszawę, żeby pomagać. Matka ma 700 PLN renty, toteż emerytura córki we wspomnianej wyżej wysokości, pozwalała obu kobietom jakoś połączyć koniec z końcem, wliczając w to pokrycie sporych kosztów niezbędnych leków.

         Zgodnie ze sformułowanym przez Józefa Stalina prawem zaostrzania się walki starego z nowym w miarę upływu czasu od zwycięstwa nowego, po 20 latach od upadku realsocjalizmu  doszło do uchwalenia przez polskiego, demokratycznego i w większości chrześcijańskiego ustawodawcę wspomnianej na początku ustawy z 23 stycznia 2009 r. Mimo że Akademia Spraw Wewnętrznych kształciła zarówno funkcjonariuszy SB, jak również milicjantów, żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza, a także funkcjonariuszy Służby Więziennej, potraktowana została jednak na równi z SB i naszej kobiecie naliczono emeryturę w wysokości ok.580 PLN, a następnie, ze względu na przekroczenie dopuszczalnej normy, podniesiono wysokość świadczenia do sześciuset kilkudziesięciu PLN.

         Kobieta rozmawiając ze mną płacze, a po chwili podnosi głos i krzyczy. Siedzimy w publicznym lokalu i zaczyna mi być głupio. Na oko jest w II połowie wieku  poborowego i ludzie siedzący w pobliżu mogą sobie pomyśleć, że ten cholerny staruch zrobił jej na przykład dziecko, a teraz porzuca ją na pastwę losu. Mogę dostać po łbie albo jeszcze policję zawołają. Kończę więc nagrywać rozmowę, bo chcę z tego zrobić jakiś materiał i opuszczamy lokal.

         Po powrocie do domu raz jeszcze przesłuchuję to, co zanotował dyktafon. Odkładam jednak urządzenie i zaglądam do swych notatek związanych z pasjonującymi mnie ostatnio badaniami nad ścisłym zdefiniowaniem pojęcia politycznego zasrańca. Trudny to temat i sporo trzeba się naczytać, sięgając do różnych źródeł.

         Pragnę zatem tą droga serdecznie podziękować posłom PiS i PO, senatorom głosującym za przyjęciem ustawy z 23 stycznia 2009 r. oraz Panu Prezydentowi RP, który  ją podpisał, za twórczą inspirację w temacie mych naukowych dociekań. Spisaniem nagrania rozmowy z kobietą zajmę się później.

 
 
 

Dodaj jako ulubiony (30) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 224

Komentarze (1)
1. 27-01-2010 16:33
 
Gówniarze (w sensie osobowoście, a nie tylko wieku) od dezubekizacji czują swoją bezkarność i poczucie dziejowej misji. Dla ochrony publicznego zdrowia psychiczengo trzeba ich tego pozbawić. Dlatego, jaki by nie był w końcu werdykt zastraszonego Trybunału, po ewentualnej wygranej w Strasburgu, należy indywidualnie (każdy z pokrzywdzonych) złożyć pozew o odszkodowanie wobec inicjatorów ustawy i głosujących za jej uchwaleniem. Powinno być żądanie o odpowiadaniefinansowe solidarne. Należy zażądać zwrotu sumy, którą będzie musiał pokrzywdzonemu wypłacić MSWiA - na konto tego resortu - oraz wypłaty nawiązki, za straty moralne na konto własne pozywającego. 
Zadnej litości! Zadnego pobłażania! To musi być odpowiedzialność personalna, a nie rekompensaty wypłacane z budżetu państwa - czyli z naszej wspólnej kieszeni!
Gość
 

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Sonda

Czy proces Wojciecha Jaruzelskiego dodaje powagi IPN-owi?
 
   
Advertisement
    hotel
      hotel