Start
 
Bohaterzy czy zbrodniarze Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Redakcja   

Po zakończeniu II Wojny światowej mordowali kobiety, kobiety ciężarne, dzieci i mężczyzn, mordowali Żydów. Byli zwykłymi bandytami.

Dziś zostali uznani za bohaterów, dostali odszkodowania. Czyżby dlatego, że wśród ich ofiar byli funkcjonariusze Milicji, Wojska? Czy dlatego, że łamali Prawo Polski powojennej? Warto też zwrócić uwagę na stanowisko IPN-u usprawiedliwiające ich zbrodnie.

Zaznaczony grubą czcionką fragment uzasadnienia IPN jest ciekawy, a jak wygląda to stanowisko IPN-u wobec funkcjonariuszy SB?

Dlaczego manifestuję pod domem gen. W.Jaruzelskiego
Data: 07-12-2008 o godz. 00:03:42
Dział: Artykuły pozostałe

RACJA Polskiej Lewicy organizuje w nocy z dnia 12 na 13 grudnia 2008r. w godz. 22.00 – 3.00 na ulicy Ikara w Warszawie, pokojową demonstrację poparcia dla generała Wojciecha Jaruzelskiego, na którą są zaproszone zaprzyjaźnione organizacje. Mile widziane są bannery organizacyjne.

Przyjdę na demonstrację, żeby w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec Solidarności, która była od swoich początków formacją konserwatywną, antyracjonalistyczną, klerykalna i patriarchalną. Środowiska post-solidarnościowe nie tylko zdradziły świat pracy, ale często, wykorzystując aparat państwa represjonują uczestników ruchów protestujących przeciwko degradacji środowiska naturalnego, wojnie, czy łamaniu praw pracowniczych.
Ocenę tego ruchu zawarłem w artykule pt. „Solidarność – upadek mitu” umieszczonym na niniejszym blogu. Tu skoncentruję się na niektórych przykładach zakłamywaniu przez to środowisko naszej historii.

1) Oburzające jest manipulowanie przez PiS tragedią powstania warszawskiego.
Warszawę zniszczyli Niemcy, ale to lekkomyślność i zadufanie, m. innymi, kierownictwa AK spowodowała, że dano im pretekst do wymordowania 200 tys. ludzi i zniszczenia substancji materialnej miasta. Z powodu braku rozeznania politycznego i militarnego oraz niezbyt dobrze przygotowanego planu działań powstańczych powstanie musiało skończyć się katastrofą. Do niewoli niemieckiej poszło 6 generałów Powstania Warszawskiego (uwzględniając stopnie uzyskane przed powstaniem jak i za powstanie) i wszyscy przeżyli. Znamy - „A najmocniej biją króle, a najgęściej giną chłopy”.
Powstałe Muzeum Powstania Warszawskiego powinno być przede wszystkim pomnikiem cywilnej ludności Warszawy poległej w powstaniu i stanowić przestrogę przed pochopnym szafowaniem życiem ludzkim i dorobkiem kulturalnym narodu przez lekkomyślnych wojskowych i polityków.

2) Rehabilituje się zbrojne podziemie, które walczyło z PKWN a następnie z Tymczasowym Rządem jedności Narodowej mordując nie tylko wojskowych, policjantów czy pracowników UB, ale również, na duża skale, ludność cywilną. Nie muszę mówić, że dokonywano rabunków i napadów na gospodarstwa, sklepy i banki. Gwałcono kobiety.

Tym, co dyskwalifikuje całe to podziemie, obecnie określane, jako niepodległościowe, to oczekiwanie na III wojnę światową, być może, z użyciem broni atomowej przez USA. Podobnie jak przywódcy powstania warszawskiego, którzy byli skłonni poświecić setki tysięcy ludzi dla własnych ambicji, tak dla przywódców podziemia nieważna była śmierć kolejnych setek tysięcy, a może, milionów ludzi. Tylko ich wojenka. Byłbym niesprawiedliwy gdybym potępił ich wszystkich. Przeważająca cześć z nich, w wyniku dwóch amnestii, ujawniła się i uczciwie pracowała na rzecz Polski, piastując często wysokie stanowiska.

Przytoczę przykład, pouczający, tzw. podziemia niepodległościowego i jego obecnych piewców oraz nawiążę do działań rozliczających siły porządkowe za ich działalność przerywającą strajk okupacyjny w Kopalni Wujek w grudniu 1981 r.(Wykorzystano artykuł Heleny Kowalik „Ostatni wyjazd furmanów” z tygodnika PRZEGLĄD nr 13/2003, opracowanie IPN - Informacja o ustaleniach końcowych śledztwa S 28/02/Zi w sprawie pozbawienia życia 79 osób - mieszkańców powiatu Bielsk Podlaski w tym 30 osób tzw. furmanów w lesie koło Puchał Starych, dokonanych w okresie od dnia 29 stycznia 1946r. do dnia 2 lutego 1946, Pacyfikacja Kopalni Wujek -Wikpedia, „Surowe kary za zbrodnie w kopalni Wujek” –Portal Katowice na podstawie Dziennika Zachodniego, Teresa Sernik 2007.06.01, Sąd wymierzył surowe kary za zbrodnie w kopalni Wujek).

Romuald Rajs ps.
„Bury” działał w AK do lata 1944 r. Następnie rozwiązał resztki swojej brygady i przeniósł się do Białegostoku. Wstąpił do Ludowego Wojska i otrzymał przydział do Hajnówki. W maju 1945 r. zdezerterował do Zygmunta Szendzielorza ps. „Łupaszka”, który dowodził V Wileńską Brygada AK. Po rozwiązaniu AK przez gen. Okulickiego „Bury” nie podporządkował się tej decyzji i przeszedł do Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Został kapitanem i dostał żołd. Jego 200 osobowe zgrupowanie stało się oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej. W styczniu 1946 r. komendant białostockiego okręgu Narodowych Sił Zbrojnych zarządził pacyfikacje powiatu Bielsk Podlaski, żeby zademonstrować silę się zbrojnego podziemia. Po opanowaniu Hajnówki oddział „Burego” uprowadził do puszczy 40 chłopów z końmi i furmankami. Ci, którzy żegnali się po cerkiewnemu - w liczbie 30 osób – zostali zabici w lesie koło Puchał Starych.
„Bury” w styczniu i lutym 1946 roku pacyfikował wsie białoruskie, paląc je, mordując ludność, w tym kobiety i dzieci. We wsi Szpaki po podpaleniu domów, zabili, na oczach dziewczyny, która chodziła z milicjantem, jej ojca, a następnie Ją.

Mordował również milicjantów, strażników kolejowych, wojskowych. W wyniku działań organów porządku publicznego rozbito w końcu jego oddział. „Bury” ukrywał się w puszczy do listopada 1946 r. W końcu pozostała przy nim garstka ludzi. Pozostawił ich i uciekł do Elbląga a potem do Karpacza. Został tam urzędnikiem w gminie a później otworzył pralnie. Tam został schwytany.

W styczniu 1949 r. podczas pokazowego procesu „Bury” został oskarżony, m. innymi, o udział w zamordowaniu 80 podlaskich Białorusinów. „Bury” próbował się bronic przez zrzucanie winy na swojego zastępcę. Udowodniono mu jednak, że był przy każdej egzekucji. Dostał karę śmierci.

Po 1989 r. „nastała” nowa Polska. Nazywa się III RP. Solidarnościowcy, zanim doszli do władzy bajdurzyli o sprawiedliwości, uczciwości, praworządności, poszanowaniu świata pracy i oczywiście o odkłamaniu historii. W tej nowej Polsce historia nie miała już być fałszowana. Na przykładzie działań oddziału „Burego’ przekonajmy się jak jest naprawdę.

Po ujawnieniu w latach dziewięćdziesiątych miejsca zabójstwa 30 furmanów ich rodziny chciały przenieść prochy na cmentarz kolo cerkwi w Bielsku Podlaskim. Ponieważ ich podania nie skutkowały zawiązali Komitet Rodzin Pomordowanych( według materiałów IPN nazwa brzmi: Społeczny Komitet do spraw Ekshumacji Szczątków Osób Pomordowanych w Puchałach Starych. Dalej będę używał nazwy Komitet). Władze białostockie przez dwa lata usiłowały nie dopuścić do ekshumacji. Kiedy jednak do niej doszło to okazało się, że wykopane czaszki miały otwory w potylicy - dowód, że ludzie "Burego" strzelali ofiarom w tył głowy.

Jednocześnie syn Romualda Rajsa, wspierany przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej wystąpił do sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie o rehabilitacje ojca i odszkodowanie. Według materiałów IPN, w dniu 15.09.1995 r. Sąd wydał postanowienie o unieważnieniu wyroków skazujących R.Rajsa i K.Chmielowskiego stwierdzając, że wszystkie działania obu skazanych „zmierzały do realizacji celu nadrzędnego, jakim był dla nich byt państwa polskiego (….) Miały one na celu zapobieżenia represjom wobec bliżej nieokreślonej liczby osób prowadzących walkę o niepodległy byt państwa polskiego”. Według Sądu rozkazy wydane przez R.Rajsa i K.Chmielowskiego zostały określone, jako „stan wyższej konieczności, który zmusił ich do podjęcia działań nie zawsze jednoznacznych etycznie”.
Odszkodowania otrzymała nie tylko rodzina R.Rajsa, ale również inni członkowie oddziału „Burego”.
Komitet chciał, aby na cmentarzu w Bielsku stanął pomnik ku pamięci furmanów, ale to również spotkało się ze sprzeciwem władz białostockich.
„W tym czasie na budynku kina w Białymstoku - tego, gdzie sądzono Rajsa - przybito pamiątkową tablicę. Widnieje na niej orzeł w koronie z wieńczącym ją katolickim krzyżem i napis: "W tym budynku po wojnie skazywano na śmierć żołnierzy Polski Podziemnej". Władze miasta zorganizowały też ekspozycję zdjęć z wydanego w 1999 r. przez Oficynę Volumen albumu "Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku". Zamieszczonym tam fotografiom "Burego" towarzyszy komentarz Grzegorza Wasowskiego i Leszka Żebrowskiego: "Spalenie (...) wsi to akcja odwetowa, bo furmanów ujęto w puszczy na nielegalnym wyrębie drewna". Wstęp do albumu napisał Jerzy Buzek. O Rajsie i jego oddziale pisze, że to "ludzie zasad oraz honoru"( Helena Kowalik „Ostatni wyjazd furmanów” z tygodnika PRZEGLĄD nr 13/2003).

W 1995 r. do działającej wówczas Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku wpłynęło pismo Społecznego Komitetu do spraw Ekshumacji Szczątków Osób Pomordowanych w Puchałach Starych z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w sprawie pacyfikacji wsi i zabicia furmanów.

Dnia 30 czerwca 2005 r. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku wydała postanowienie o umorzeniu śledztwa w tej sprawie. Jako uzasadnienie podano ”Postępowanie to zostało umorzone wobec prawomocnego zakończenia postępowania o te same czyny przeciwko sprawcy kierowniczemu oraz śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich”. IPN stwierdził również „.. iż zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa” ….”.

Wydawałoby się , że wszystko jest w porządku ale czytając dokument IPN nie mogę oprzeć się wrażeniu, że IPN ubolewa nie tyle nad losem mordowanych ludzi, lecz nad tym, że „…. akcje „Burego” przeprowadzone wobec mieszkańców podlaskich wsi, wspomagały komunistyczny aparat władzy i to przede wszystkim poprzez obniżenie prestiżu organizacji podziemnych, dostarczenie argumentów propagandowych o bandytyzmie oddziałów partyzanckich”. …. „Działania pacyfikacyjne przeprowadzone przez „Burego” w żadnym wypadku nie sprzyjały poprawnie stosunków narodowych polsko – białoruskich i zrozumienia walki polskiego podziemia o niepodległość Polski.” Od siebie dodam, że gdyby „Bury” i jego oddział nie popełnili błędu polegającego na wymordowaniu furmanów i pacyfikacji wsi białoruskich a tylko mordowali członków PPR i ich rodziny, tych którzy przeprowadzali reformę rolną, milicjantów, żołnierzy WP, sokistów, napadali na sklepy, rekwirowali żywność, gwałcili kobiety to byliby bohaterskimi żołnierzami podziemia.

W okresie przeprowadzanego śledztwa żyli (i być może nadal żyją) żołnierze z oddziału „Burego”.
Cóż są bezkarni, ponieważ jak pisze IPN „ W oparciu o przeprowadzone obecnie czynności śledcze należy stwierdzić, że nie można zindywidualizować pozostałych sprawców, którzy dopuścili się zbrodniczych czynów. Przede wszystkim żadna z osób pokrzywdzonych nie wskazuje na konkretną osobę, jako sprawcę zabójstwa, podpalenia czy rabunku. Sam fakt przynależności w tym czasie do oddziału NZW dowodzonego, przez R. Rajsa, ps. „Bury” nie pozwala na przyjęcie, że dana osoba dopuściła się zabójstwa lub też w sposób umyślny, to znaczy zgodny z jej zamiarami i wolą udzieliła pomocy w dokonaniu tego przestępstwa. Trzeba pamiętać, że członkowie oddziału wykonywali rozkazy. W przypadku wykonania przez nich zbrodniczego rozkazu należałoby każdorazowo podejmować próby ustalenia, czy konkretna osoba nie działała w stanie wyższej konieczności, związanym z ochroną swojego życia. Z uwagi, bowiem na dyscyplinę w oddziale „Burego”, o której zeznawali świadkowie nie można mieć wątpliwości, że nieposłuszeństwo pozwalałoby dowódcy na dokonanie zabójstwa osoby odmawiającej wykonania rozkazu”.

To ostatnie stwierdzenie jest wręcz humorystyczne, bo w tym samym dokumencie, jest mowa, że „… dokonanie zbrodni nie było aprobowane przez część jego podwładnych, a nawet uznawane za złe i niepotrzebne. Z zeznań wynika, iż o ile pozwalały na to okoliczności, to byli oni tylko biernymi uczestnikami wydarzeń i zgodzić się należy ze słowami jednego z żołnierzy 3 Brygady, że: „nie ma na moich rękach niewinnej krwi ludzkiej”. Nie można też pominąć okoliczności, że niektórzy z nich przyczynili się do uratowania życia części mieszkańców Zaleszan, którym pozwolili na ucieczkę z płonącego domu” . Przecież to bunt części oddziału. I jakoś nie bali się „Burego”. Piszę o tym obszernie, żeby pokazać sposób myślenia IPN, który, w mojej ocenie, nie chciałby prowadzić procesów wobec żyjących członków oddziału „Burego”. Ale gdyby to byli staruszkowie z Urzędu Bezpieczeństwa to ho, ho…

Powiem wyraźnie. Powyższy sposób argumentacji IPN znakomicie nadaje się do obrony członków plutonu specjalnego ZOMO oskarżonych o strzelanie do górników w kopalni Wujek. Od siebie dodam, że to, co wydarzyło się w kopalni jest tragedią, ponieważ podczas odblokowywania kopalni Wujek zginęło 9 górników a siły porządkowe miały 41 rannych, w tym 11 ciężko.

W 2007 r. sąd skazał 17 członków plutonu specjalnego na kary wiezienia(dwóch wcześniej zmarło). Wcześnie były dwa procesy, w których ich uniewinniono m. innymi, dlatego, że materiał dowodowy nie dał jednoznacznej odpowiedzi, kto był winny śmierci górników.

Tymczasem, podobnie jak przy „Burym”, mogły być przyjęte poniższe zasady:
a) Nie można stwierdzić, kto z plutonu strzelał do górników( Sąd tylko założył, że strzelali wszyscy). A przecież cześć mogła( kierując się sposobem rozumowania IPN w sprawie „Burego”) strzelać „Panu Bogu w okno”, ponieważ strzelanie do górników mogło nie być aprobowane przez cześć funkcjonariuszy.

b) Prawdopodobne jest, że cześć funkcjonariuszy ZOMO ratowała życie górników przez niecelne strzelanie. Gdyby 19 członków plutonu specjalnego strzelało do górników z zamiarem ich zabicia to śmiertelnych ofiar byłoby znacznie więcej.

c) Funkcjonariusze wykonywali rozkazy przełożonego

d) Przynajmniej niektórzy z nich mogli działać w stanie wyższej konieczności związanej z ochrona życia własnego czy kolegów. Pamiętajmy, że górnicy przygotowywali się do obrony kopalni i posiadali różnego rodzaju uzbrojenie. W ostatecznym rachunku po stronie sił porządkowych było 11 ciężko rannych.

Teraz rację ma IPN. Cóż, gorąco wierzę, że prawdziwa lewica, nie eseldowski ersatz, po dojściu do władzy w stosunkowo nieodległej przyszłości, zadba o stworzenie zespołu historyków, który przeciwstawi się ipeenowskiej wersji historii PRL.

Krzysztof Mróź
Źródło: http://krzysztofmroz.blog.onet.pl


Dodaj jako ulubiony (24) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 329

Bądź pierwszym który skomentuje

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

Zmieniony ( 13.01.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Sonda

Czy proces Wojciecha Jaruzelskiego dodaje powagi IPN-owi?
 
   
Advertisement
    hotel
      hotel