|
Obecna prawica usprawiedliwia bandytów, którzy po II Wojnie Światowej mordowali niby komunistów, żołnierzy Wojska Polskiego, funkcjonariuszy służb, ludność cywilną w tym Żydów. Ci bandyci przez funkcjonariuszy Państwa Polskiego są usprawiedliwiani, rehabilitowani, stawia się im pomniki, tak jak dla przykładu „Ogniowi” z Zakopanem.
Nieważne, że Słowacy składają protesty i pretensje o zamordowanych mieszkańców – ludność cywilną Słowacji przez „Ognia” i jego oddział.
Jednak ci sami politycy, Prezydent III RP, ministrowie sprawiedliwości do dziś nie chcą dopuścić do rehabilitacji Wincentego Witosa, jednego z najważniejszych działaczy „Ludowych”, wyszukują najróżniejsze powody, aby nie dopuścić do rehabilitacji. A przecież PSL jest koalicjantem PO a wcześniej PiS-u.
W 2005 PSL złożyło w Ministerstwie Sprawiedliwości wniosek o kasację wyroku, jaki otrzymał podczas procesu brzeskiego Wincenty Witos. W 2006 resort odmówił, argumentując tę decyzję w sposób następujący:
W stanie faktycznym sprawy, ustalonym przez sąd I instancji i zaakceptowanym przez sąd odwoławczy [w 1932 r.], zachowanie p. Wincentego Witosa i pozostałych oskarżonych, z formalnego punktu widzenia, wyczerpywało znamiona (...) rosyjskiego kodeksu karnego z 1903 r
PSL ponowiło wniosek w 2008. Ministerstwo Sprawiedliwości ponownie odrzuciło tę prośbę, stwierdzając, iż nie zachowały się oryginalne akta procesu brzeskiego i z tego powodu nie jest możliwe wszczęcie procedury kasacyjnej wyroków, jakie w nim zapadły.
W świetle prawa polskiego Wincenty Witos pozostaje przestępcą.
Czyżby spadkobiercy Józefa Piłsudskiego, zwolennicy przedwojennej endecji nie chcieli dopuścić do tego, aby działania Wincentego Witosa dla Polski dziś po latach zostały zauważone i docenione?
Kilka informacji, na które warto zwrócić uwagę.
Przewrót majowy.
Po rozpoczęciu się zbrojnego przewrotu, Witos zadecydował o przenosinach rządu z Pałacu Namiestnikowskiego do Belwederu. Ze względu na postępy zwolenników Piłsudskiego, planował także przejazd całego gabinetu do Poznania. Nie zostało to jednak zrealizowane. Po powodzeniu sił rządowych 13 maja, następnego dnia zamachowcy przypuścili kontrnatarcie, które zmusiło rząd Witosa do ewakuacji do Wilanowa. Tam na naradzie premier opowiedział się za przerwaniem walk, wskazując na zagrożenia dla Polski jako całości, wynikające z jej położenia międzynarodowego. Innego zdania byli generałowie, ale to stanowisko Witosa przeważyło. 14 maja 1926 o godzinie 17:30 rząd podał się do dymisji, a prezydent Wojciechowski złożył swój urząd. Obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu Maciej Rataj, który na premiera desygnował wskazanego przez Piłsudskiego Kazimierza Bartla. Rozpoczęły się rządy sanacji w Polsce.
Po złożeniu dymisji, Witos udał się do rodzinnych Wierzchosławic. Do rogatek Warszawy kurtuazyjnie odprowadził go nowy komisarz na miasto stołeczne, Felicjan Sławoj Składkowski.
Witos został aresztowany w nocy z 9 na 10 września 1930 roku.
Zatrzymanego (jak również jego współwięźniów, innych przeciwników sanacji) bito i upokarzano – Witosowi nakazano m.in. ręczne czyszczenie latryn i opróżnianie wiader na odchody. Nieco później przewieziono go do aresztu w Grójcu. Pomimo uwięzienia, 27 listopada 1930 został ponownie wybrany na posła do Sejmu. 27 listopada 1930 opuścił więzienie za kaucją (10 tys. zł). W przygotowywanym procesie miał odpowiadać z wolnej stopy.
Witosowi oraz dziesięciu innym oskarżonym zarzucono, że w okresie od 1928 do 9 września 1930 po wzajemnym porozumiewaniu się i działając świadomie, wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpieniu ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczego ustroju państwowego. W trakcie 55 rozpraw, żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Witos wykorzystał możliwość składania wyjaśnień do ostrej krytyki działań sanacji, poczynając od zamachu majowego.
Mowa obrończa Witosa: Wysoki Sądzie, ja byłem prezesem tego rządu, który został przez zamach majowy obalony. Nie ja więc knułem, nie ja robiłem spiski, ale ja wraz z rządem stałem się ofiarą spisku i zamachu. Rząd ten nie był rządem uzurpatorskim, był rządem konstytucyjnym, w sposób zupełnie zgodny z prawem, w sposób zupełnie praworządny powołany przez prezydenta Rzeczypospolitej. Kto inny robił zamach, kto innych robił spisek, a na ławie oskarżonych siedzę ja. (To wszystko miało miejsce po zamachu majowym).
Wincentego Witosa skazano na 1,5 roku więzienia.
Wracając do obecnej sytuacji prawnej wyroku wydanego wobec Wincentego Witosa, wyrok ten jest nadal ważny i prawomocny a wydany został jak się usprawiedliwiał były minister sprawiedliwości na podstawie kodeksu karnego z 1903 roku i nie dopatrzono się żadnych okoliczności umożliwiających uniewinnienie i zdjęcie z Witosa „statutu” skazanego.
Dziwne to wszystko, choćby w zestawieniu Wincentego Witosa z „Ogniem”, „Burym” czy innymi zrehabilitowanymi bandytami przez Polską Prawicę.
Marek Komorowski
(W tekście wykorzystano informacje z Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Witos) Dodaj jako ulubiony (29) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 447
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |