Start
 
Wspólne plany sąsiadów i desperacja Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Marek Komorowski   

Siedząc w hotelowej restauracji usłyszałem rozmowę kilku osób z sąsiedniego stolika, Najpierw pomyślałem, że opowiadają sceny z jakiegoś filmy, potem zorientowałem się, że to wszystko prawda a działo się to w Poznaniu na ulicy Storczykowej, Malwowej,  czy innej kwiatowej. Włączyłem się do rozmowy.

Jest to opowieść prawdziwa, dotyczy sąsiadów, którzy zamierzali podjąć wspólne działania biznesowe. Pomiędzy ich działkami była jeszcze jedna niezagospodarowana działka. Pan Ryszard J. prowadzi z rodziną sklep, dostał propozycję rozbudowy. Sąsiadce Magdalenie zaproponował, że jego córka kupi działkę znajdującą się pomiędzy działkami Pani Magdaleny a Ryszarda, rozbudują obecny sklep, połączą go z jej budynkiem warsztatowym. Jego córka ogromnym nakładem i wysiłkiem wspomaganym kredytem kupiła działkę. Ryszard koszty połączenia budynku sklepowego z budynkiem warsztatowym wziął na siebie. Za wynajęcie budynku warsztatowego Pani Magdalena miała otrzymywać comiesięczną dzierżawę.

W ramach umowy całość razem z budynkiem warsztatowym wynajmą klientom za godziwą zapłatą. Interes spodobał się Panie Magdalenie, która osobiście złożyła wniosek o rozbudowę do odpowiednich władz a Pan Ryszard zlecił architektowi wykonanie projektu. Zaczął ponosić poważne koszty. Zawarł też już wstępną umowę dzierżawy całości za dobre pieniądze.

Jednak życie to nie bajka, nie może wszystko iść dobrze. Zawsze jakieś małe krasnoludki muszą coś namieszać. Tym razem „krasnoludkiem” okazała się Pani Magdalena.

Po wydaniu decyzji urzędowych na dalsze działania, Pani Magdalena z projektu i planów się wycofała. Jednocześnie złożyła odwołanie od Decyzji Prezydenta Miasta Poznania w sprawie warunków zabudowy. Jako powód odwołania podała, że będzie jej przeszkadzał ruch samochodowy na sąsiedniej działce. Podniosła też sprawę procentowego zabudowania działki, który zgodnie z projektem wynosił 64%, a jej działka ma tylko 27%.

Pan Ryszard znów poniósł koszty, zmienił projekt, tym razem zabudowa miała obejmować już 46% powierzchni działki córki. Urząd wydał kolejną Decyzję. Pani Magdalena zaś złożyła kolejne odwołanie, ponownie motywując wzmożonym ruchem na sąsiedniej działce oraz zbyt dużym procentem zabudowy na sąsiedniej działce. Kolejne pieniądze Pana Ryszarda wydane na zmiany i projektu poszły w powietrze.

Tego wszystkiego było już za dużo dla Pana Ryszarda. W swojej desperacji napisał list do Pani Magdaleny, że na oczach internautów oraz na jej działce popełni samobójstwo informują jednocześnie świat internetowy i nie tylko o powodach desperackiego kroku. Straty Pana Ryszarda są bardzo poważne, na decyzje oraz projekty wydał kupę kasy, zgodnie ze wstępną umową dzierżawy już otrzymywałby kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Nie dość poniesionych kosztów, straty kasy z wynajmu, to jeszcze trzeba spłacać kredyt zaciągnięty na zakup działki, na której nic dziać się nie może dzięki Pani Magdalenie.

Pani Magdalena w odwecie zawiadomiła Policję informując, że Pan Ryszard stosuje groźby pod jej adresem.

Podsumowując dojść można do wniosku, że Pani Magdalena jako człowiek dorosły zawarł ustną umowę wspólnego przedsięwzięcia z Panem Ryszardem, który miał i tak ponieść koszty rozbudowy jej budynku warsztatowego. Mieli zarabiać oboje. Konsekwencje umów ustnych są takie same jak i pisanych.

Teraz Pani Magdalena pisze odwołania od każdej decyzji Urzędu wydawanej Panu Ryszardowi.

Moje pytanie jest następujące, czy przypadkiem Pani Magdalena nie szantażuje obecnie Pana Ryszarda składając kolejne odwołania?

Zastanawiające jest też stanowisko Urzędu, który po raz kolejny rozpatruje te same zarzuty w odwołaniach.

Może warto ten tekst zakończyć przypomnieniem słów piosenki „Jak dobrze mieć sąsiada? Który tylko teoretycznie przytuli lub pogada.


Dodaj jako ulubiony (36) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 827

Komentarze (10)
1. 19-03-2010 09:11
 
Fajnie
No Pani Magdaleno, to będziemy mieli ładne widowisko, Panie Ryszardzie, niech Pan pamięta o kamerze kolorowej, lepsze wrażenie będą mieli internauci. A tak na poważnie, powinien Pan skarżyć sąsiadkę o odszkodowanie i oddać do prokuratury o powodowanie przez nią strat finansowych i moralnych. Każdy prokurator wyrzeźbi z tego piękną sprawę karną. Przecież nie można ciągle torpedować decyzji tymi samymi głupimi argumentami. Jak Pani Magdalena chce mieć ciszę i brak samochodów, to niech się wyniesie w Bieszczady do lasu, tam jest cicho, spokojnie i brak samochodów. Niech się Pan dzielnie trzyma. Sąsiad z przeciwka.
Gość
 
Przemysław
2. 19-03-2010 09:14
 
sąsiedzka współpraca
Rysiu, a może Madzi chodzi o to, abyś i jej działkę zabudował w 64% lub 46%, może na to liczy? A ty nic nie rozumiesz, jej 27% to stanowczo dla niej za mało!!!!!!!!!!!!!!!!
Gość
 
uśmiechnięty
3. 19-03-2010 09:17
 
prośba
Autorze tego tekstu, dlaczego nie podałeś choć jednej litery nazwiska pani Magdaleny? Byłoby sąsiadom łatwiej ją zidentyfikować. Prosimy
Gość
 
mieszkaniec Malwowej
4. 19-03-2010 09:26
 
prośba
jestem mieszkańcem Poznania, cieszę się, jak ludzie się rozwijają, rozkręcają swoje firmy. Uważam, że blokowanie tego typu inwestycji powinno być karalne, jeżeli ludzie chcą mieć spokój to niech kupują działki pod miastem, w ciszy i spokoju. Natomiast utrudnianie w taki sposób to jest albo zawiść albo zwykła glupota.
Gość
 
mieszkaniec
5. 19-03-2010 09:43
 
ciekawe?
Panie Ryśku, a może Pani Magda to starsza pani z moherowym berecikiem i takim charakterkiem?
Gość
 
Anna
6. 19-03-2010 09:59
 
Brak słów
A ja myślę, że tacy wredni sąsiedzi są i zawsze będą! Pytanie tylko brzmi, jak podły i zakłamany musi być taki człowiek, żeby krzywdzić ludzi z taką premedytacją.
Gość
 
7. 19-03-2010 10:44
 
Do komentującej Anny
Aniu, jeżeli Pani Magda jest faktycznie starszą panią z berecikiem, to nie pozwoli aby Pan Ryszard spełnił swoje groźby, wiara i uczciwość katolicka jej nie pozwolą
Gość
 
Weronika
8. 19-03-2010 13:10
 
kpina
Kpiną jest straszenie samobójstwem, ale draństwem jest zawistne utrudnianie innym rozwoju swoich firm. Niech Magdula idzie do spowiedzi
Gość
 
sołtys
9. 19-03-2010 21:58
 
Pytanie
Ryszardzie, co masz w spodniach, z takiego powodu myślałeś o samobójstwie? Przecież Pani Magdalence trzeba było dać propozycję nie do odrzucenia. Trzymaj się chłopie
Gość
 
mężczyzna
10. 20-03-2010 01:13
 
sprawiedliwa ocena
Pani Magdo, za zawarte nawet ustne umowy ponosi się odpowiedzialność, niech Pani będzie dorosła, jak się powie a to dalej należy powiedzieć b, natomiast Pani popełnia błąd, trzeba ponieść konsekwencje, znam dokładnie dokumenty, to Pani się wycofała po poniesieniu kosztów przez sąsiada. Warto o tym pomyśleć. Dokumenty prześlę do redakcji.
Gość
 
sprawiedliwy

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

Sonda

Czy proces Wojciecha Jaruzelskiego dodaje powagi IPN-owi?
 
   
Advertisement
    hotel
      hotel