|
Z pewnym zdziwieniem przeczytałem wypowiedź Pana Szczygło w sprawie wyjazdu Prezydenta do Moskwy na obchody rocznicy zwycięstwa na Niemcami hitlerowskimi. Według słów Pana Szczygło, obecność na uroczystościach Generała Jaruzelskiego przeszkadza Prezydentowi.
Pocieszające były komentarze zwykłych ludzi, którzy uważali, że jechać powinien generał Jaruzelski.
Przecież takie rocznice to święto przede wszystkim dla uczestników tamtych walk, dla tych co przeżyli.
Wśród komentarzy znalazłem jeden, który zasługuje moim zdaniem na szczególną uwagę, napisała go kobieta, Platerówka, żołnierz, który przeżył wojnę, nie dała się śmierci. Ze względu na pewnego rodzaju lekcję historii – prawdziwej, bez zakłamania cytuję wypowiedź kpt. Rez. J.Ł. w całości.
Ja Platerówka, obywatelka RP proszę gen. W. Jaruzelskiego by jechał do Moskwy
a prezydenta Kaczyńskiego by zakopał łopatkę.
Panie Prezydencie Kaczyński - czas dorosnąć -Pan nie wąchał prochu, Pan nie wie co to wojna, nigdy nie został pan ranny. Nie zna uczucia strachu podczas bombardowania - Jako kierowca spędziłam dwa lata, przemierzając ciężarówką marki Studebaker, później Willisem szlak bojowy I Armii Wojska Polskiego aż pod Berlin - żyjąc w ciągłym napięciu nerwowym. Przed sama bitwą pod Lenino dowoziłam amunicje na pierwsza linie frontu. Często mieszkałyśmy w ziemiankach, dla kobiet było nie do zniesienia - traktowano nas na równi z mężczyznami. Po przekroczeniu granicy Polskiej wielu Polaków witało nas radośnie - ale byli też i tacy, którzy strzelali do polskich żołnierzy. To było najstraszniejsze Panie Prezydencie Kaczyński - dotrzeć do Polski i zginąć z reki rodaka. We wrześniu 1944 roku dotarliśmy pod Warszawę. W stolicy dogorywało Powstanie. Wielu polskich żołnierzy zginęło podczas forsowania Wisły, gdy spieszyli z pomocą powstańcom. Grad pocisków spadał na Wisłę, oświetloną światłem rakiet.
Jak przekłamuje sie historię, ż e Polskie wojsko pozwoliło wykrwawić się Warszawie - po prostu brak słów, gdyż ciągle mam przed oczyma tonące łodzie pełne żołnierzy, do których Niemcy strzelali jak do kaczek. Dla nas którzy stali pod stolicą, powstanie było tragiczną grą polityczną, w której kierownictwo AK wykorzystało patriotyzm młodzieży. Podczas wyzwalania Warszawy samochód który prowadziłam znalazł sie w zasięgu bomb zapalających - udało mnie sie wydostać z płonącego samochodu - ciężko ranna, poparzona trafiłam do szpitala. Po podleczeniu zostaje wypisana i wracam na linię frontu. Przywykłam do widoku śmierci.
Obecnie jako równolatka z gen. Jaruzelskim śledzę pańskie dokonania Prezydencie Kaczyński - czas zakopać łopatkę w piaskownicy i uszanować weteranów, starych, schorowanych, uszanować z czystej ludzkiej przyzwoitości.
Proszę przeprosić gen. Jaruzelskiego i w katolickim pojednaniu jechać razem z nim.
Platerówka Dodaj jako ulubiony (39) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 492
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |