|
Co kilka, kilkanaście dni kraj i media obiega sensacyjna informacja, niosąca za sobą fale krytyki z jednej strony, z drugiej zaś współczucie wobec kolejnej ofiary.
Zwyczaje wprowadzone przez ludzi prawicy (nie będę wymieniał nikogo) aby dzielić społeczeństwo jakoś nadal trwają. Chyba jednak dla dobra całego społeczeństwa, wskazane jest, aby zakończyć te waśnie o to, kto, jak, kiedy współpracował z organami PRL.
Jakby nie patrzeć, PRL był państwem legalnym i uznanym przez społeczność międzynarodową. Władza również była legalna, więc i rzeczą nawet chwalebną było pomagać służbom. W Wielkiej Brytani czy USA jest to zaszczytem coś zrobić dla służb czy państwa. Oczywiście nie podobało i nadal nie podoba się co bardziej zaciekłym opozycjonistom z braćmi bliźniakami na czele. Niestety udało się tym ludziom doprowadzić do podziału społeczeństwa na lepsze i gorsze. Udało się też spowodować, że normalką dziś jest sądzenie wrogów Polski, jakimi uznano wszystkich, którzy pomagali legalnej władzy.
Dzisiaj podczas dyskusji zadano mi pytanie, dlaczego bronię tych ludzi. moja odpowiedź jest prosta, jest nią moim zdaniem fundamentalne pytanie. Co by było, gdyby po roku 1945 nie znaleźli się ludzie - Polacy gotowi objąć stanowiska we władzach? Odpowiadam, te stanowiska objęliby komisarze – funkcjonariusze sowieccy, i po krótkim okresie wprowadziliby Polskę jako kolejną republikę do Związku Sowieckich Republik Radzieckich. Czy ci dziś krytykujący choć raz zastanowili się nad takim rozwiązaniem? Czy tego byście chcieli?
Czy ci sami krytykujący wierzą, że zachód by palcem kiwnął, aby Polakom pomóc? Nie, dowodem tego jest sprzedanie Polski w Jałcie, oddanie naszego kraju jak i jeszcze kilku Stalinowi w prezencie. A może warto przypomnieć rok 1939, w którym to sojusz z zachodem i ich obietnice okazały się puste jak portfel żebraka.
Po co więc te ciągłe dyskusje, opluwanie ludzi dobrych, szlachetnych, a ile przy tym pomówień i oskarżeń, które potem okazują się nieprawdziwe. Tylko potem nikt już niczego nie wyjaśnia, media po cichu usiłują o sprawie zapomnieć, bo głupio jakoś przyznać się do wpuszczenia w kanał.
Dziś znów, wielkie poruszenie, media rozpisują się na temat słynnego polskiego astronoma Aleksandra Wolszczana, że współpracował z SB. Współczuję temu człowiekowi, dokonał wiele dla nauki, przyczynił się do wykształcenia wielu młodych ludzi, potem naukowców. Dziś z jaką łatwością w komentarzach oszołomy go przeklinają, życzą mu jak najgorzej.
W takich sytuacjach zastanawiam się, dlaczego tak negatywnie reaguje część na szczęście społeczeństwa, dlaczego pokazują najniższe instynkty, poniżają się lżąc porządnego człowieka.
Z rozmów z różnymi ludźmi wynika, że zdecydowana większość nie jest zainteresowana tym, czy Prof. Wolszczan współpracował czy nie, dla tej większości liczy się tylko to, czego ten naukowiec dokonał, a dokonał wiele, i za to ta większość go ceni i szanuje.
Dlatego pozostałą mniejszość namawiam, opanujcie się, zakończcie te swoje ataki na innych, razem w zgodzie budujmy przyszłość. W tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć słowa starego powiedzenia, „zgoda buduje, niezgoda rujnuje”. Nie rujnujmy i tak z rujnowanego kraju.
Marek Komorowski Dodaj jako ulubiony (80) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 1602
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |